W sytuacji, kiedy osoba nie pozostawia testamentu, a spadek obejmuje wyłącznie długi, najkorzystniejszym rozwiązaniem jest zrezygnowanie z niego, a więc odrzucenie spadku. Możliwość ta dotyczy wszystkich zstępnych, którzy kolejno po sobie muszą składać odpowiednie oświadczenie. Dzięki temu nie przejmą odpowiedzialności za zobowiązania zaciągnięte przez spadkodawcę.

Gdzie i w jakim czasie złożyć dokumenty?

Termin na złożenie wniosku o przyjęciu lub odrzuceniu spadku upływa po 6 miesiącach od momentu, w którym spadkobierca dowiedział się o tytule swojego powołania. Przepisy kodeksu cywilnego ponadto określają, że w przypadku nie złożenia żadnego oświadczenia, a więc zarówno o przyjęciu spadku, jak i jego odrzuceniu, jest to jednoznaczne z tym, że spadkobierca przyjął spadek. Wtedy terminem przyjętym do ustalenia okresu 6. miesięcy jest data śmierci spadkobiercy. Oznacza to, że od tego momentu odpowiada swoim majątkiem za długi spadkodawcy. W celu zabezpieczenia siebie i swoich zstępnych przed koniecznością regulowania nie swoich zobowiązań, oświadczenie należy złożyć przed sądem lub notariuszem.

Czy da się coś zrobić, jeśli termin upłynął?

Jeśli powiadomienie od sądu o otrzymaniu spadku znalazło się w skrzynce pocztowej to moment, w którym należy działać zdecydowanie. Prawo wskazuje możliwość uchylenia się od decyzji sądu poprzez złożenie wniosku o uchylenie się od skutków niezłożenia oświadczenia o przyjęciu lub odrzuceniu spadku w terminie. Nie jest to jednak proste, ponieważ należy przekonać sąd, że nastąpiły ku temu poważne powody. Do takich przyczyn należy między innymi problem z ustaleniem masy spadkowej, a więc długotrwały brak kontaktów przed śmiercią ze spadkodawcą lub nie wiedza o długach, które były ukrywane. Spadkobierca musi przekonać sąd, że dołożył wszelkich starań i podejmował odpowiednie działania, by ustalić stan masy spadkowej. Co istotne, czas na złożenie takiego wniosku upływa po 14 dniach od potwierdzenia odebrania decyzji sądu.

Kłopoty ze spłaceniem długów ma coraz więcej Polaków. Nieodpowiedzialne korzystanie z ofert firm pożyczkowych, brak zabezpieczenia finansowego lub nagła zmiana sytuacji, na przykład utrata pracy przyczyniają się do powstawania zadłużenia, z którym niekiedy bardzo trudno sobie poradzić. Rosnące zadłużenie czyli działania, które są niekorzystne dla wierzyciela prowadzą do prób odzyskania długu poprzez windykację.

Windykacja – początek problemów

Kiedy klient nie wywiązuje się z umowy i nie płaci rat w terminie, wierzyciel rozpoczyna działania windykacyjne samodzielnie lub zlecając je odpowiedniej firmie. W wyniku jej działania nastąpić ma odzyskanie pożyczonych środków. Windykacja powinna opierać się przede wszystkim na próbie dogadania się z dłużnikiem i ustaleniu korzystnego dla obu stron spłacania zadłużenia. Firmy windykacyjne kontaktują się zazwyczaj poprzez listowne wezwania do zapłaty. Formą kontaktu mogą być również wiadomości SMS oraz e-mail. Do działań windykacyjnych zaliczają się także rozmowy telefoniczne, których celem jest uświadomienie dłużnika o konsekwencjach niespłacania długu, a także negocjacje, które pomogą ustalić kolejne etapy zwracania zadłużenia. Warto zatem nie unikać kontaktu z firmą windykacyjną, ponieważ może to prowadzić do pogorszenia sytuacji i w ostateczności do wszczęcia postępowania komorniczego.

Kiedy windykator nadużywa swojej władzy…

Dłużnik powinien znać swoje prawa oraz zakres obowiązków windykatora, by móc ochronić się przed sytuacjami, w których wykorzystuje on swoje uprawnienia. Należy wiedzieć, że firma windykacyjna nie może zajmować majątku ani spisywać wartościowych przedmiotów znajdujących się w mieszkaniu. Niezgodne z prawem jest straszenie dłużników sądem oraz wizytą windykatora. Choć windykator może pojawić się w miejscu zamieszkania, to dłużnik nie ma obowiązku wpuścić go do domu, a ten nie ma prawa wypytywać sąsiadów i rodziny dłużnika, a także ujawniać im szczegółów sytuacji. Nie może również pojawić się w miejscu pracy osoby zadłużonej.